• Wpisów:247
  • Średnio co: 5 dni
  • Ostatni wpis:4 dni temu
  • Licznik odwiedzin:15 228 / 1247 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
"Świat należy do odważnych, nikt nie pamięta tchórzy"
 

 
"Żyj swoim życiem , o mnie się nie obawiaj. To moje życie , mój bałagan"
 

 
"Rodzimy się po to, by umrzeć
Potem rodziny nas włożą w trumnę czy wsypią w urnę
Kończymy się w sekundę, to takie smutne w sumie
Tak to utnę, bo to trudne i tak tego nie rozumiem, kurde
Urodziłem się, by celebrować mój żywot na żywo
Realizuj cele, prowadź tu żywot na żywioł
Nigdy nie wiadomo, jak wiele masz jeszcze przed sobą
Przyjaciele kiwną głową i się krzywią.."
 

 
Niedawno byliśmy dziećmi, a świat był piękny. Potem doszły problemy, uczucia jakieś błędy....
 

 
Ref:
Ile dałbym, by zapomnieć Cię,
Wszystkie chwile te,
Które są na nie,
Bo chcę (Bo chcę)
Nie myśleć o tym już,
Zdmuchnąć wszystkie wspomnienia,
Niczym zaległy kurz,
Tak już (Tak już)
Po prostu nie pamiętać,
Sytuacji, w której serce klęka,
Wiem, nie wyrwę się, chociaż bardzo chcę,
Mam nadzieję, że to wiesz i Ty.

Znowu widzę Ciebie,
przed swoimi oczami,
Znowu zasnąć nie mogę,
Owładnięty marzeniami,
Wszystko poświęcam myśli,
Że byłaś kiedyś blisko,
Kiedy czułem Ciebie obok,
Wtedy czułem ze mam wszystko,
Tyle zostało po Mnie,
Tylko Ty i setki wspomnień,
Ile dałbym za to,
By móc o tym już zapomnieć,
Teraz nie ma Nas
I nie chce być tam,
Gdzie Ty jesteś,
Znowu staniesz przede mną,
zawsze robisz mi to we śnie,
Będę patrzył jak odchodzisz,
Chociaż chciałbym się odwrócić,
Będę myślał ile dałbym komuś,
Kto by czas zawrócił,
Kto by zatrzymał wskazówki,
Tylko na ten jeden moment,
W chwili, w której cię poznałem,
Poszedłbym już w drugą stronę.

Ref:
Ile dałbym, by zapomnieć Cię,
Wszystkie chwile te,
Które są na nie,
Bo chcę (Bo chcę)
Nie myśleć o tym już,
Zdmuchnąć wszystkie wspomnienia,
Niczym zaległy kurz,
Tak już (Tak już)
Po prostu nie pamiętać,
Sytuacji, w której serce klęka,
Wiem, nie wyrwę się, chociaż bardzo chcę,
Mam nadzieję, że to wiesz i Ty.

To był sen na jawie,
Gdy marzenia się spełniały,
Wszystko takie realne,
Chwile szybko tak mijały,
Tylko My, zamknięci w czterech ścianach,
A tak wolni,
A ważne ty byłaś obok,
A ja czułem się spokojny,
Pamiętasz jeszcze?
Te dni, całe miesiące,
Pamiętasz? Chcesz zapomnieć?
Ja nie mogę, wiem, że błądzę,
Snute kiedyś opowiastki,
Ja, Ty i srebrna taca,
Kiedyś to nie przerażało,
Już do tego nie chcę wracać,
Aura zepsucia w powietrzu,
Tracisz te 50% !
Chce zapomnieć o Tobie,
Zatrzeć w pamięci te noce,
By odeszły w nie pamięć,
Chwile, które zwałem złotem,
Tamte chwile to tombak,
Bo już wiem co było potem.

Ref:
Ile dałbym, by zapomnieć Cię,
Wszystkie chwile te,
Które są na nie,
Bo chcę (Bo chcę)
Nie myśleć o tym już,
Zdmuchnąć wszystkie wspomnienia,
Niczym zaległy kurz,
Tak już (Tak już)
Po prostu nie pamiętać,
Sytuacji, w której serce klęka,
Wiem, nie wyrwę się, chociaż bardzo chcę,
Mam nadzieję, że to wiesz i Ty.

Moje myśli spiętrzone,
wokół jednej chwili,
Kiedyś ta krótka,
potrafiła czas umilić,
Teraz stojąc jakby obok,
wciąż się przyglądam,
Już nie cieszy jak kiedyś,
wspominam, myślę dokąd zdążam,
Inne cele w życiu,
inne plany i pragnienia,
muszę wszystko pozmieniać,
Tak jak czas wszystko zmienia,
To co było nie wróci,
Wiem, choć czasem mam nadzieję,
Po co mam więc pamiętać,
ktoś by powiedział stare dzieje,
Wiem to, nie mogę zapomnieć,
jak było dobrze,
Wiem to, skończyło się,
mój własny pogrzeb,
Wiem to, i proszę Boga,
Nigdy więcej, niech nie pozwoli na to,
By ktoś trafił w moje serce !

Ref:
Ile dałbym, by zapomnieć Cię,
Wszystkie chwile te,
Które są na nie,
Bo chcę (Bo chcę)
Nie myśleć o tym już,
Zdmuchnąć wszystkie wspomnienia,
Niczym zaległy kurz,
Tak już (Tak już)
Po prostu nie pamiętać,
Sytuacji, w której serce klęka,
Wiem, nie wyrwę się, chociaż bardzo chcę,
Mam nadzieję, że to wiesz i Ty
 

 
Zawsze ukrywała swój smutek. Nie chciała okazywać uczuć ani opowiadać o czymś co ją martwiło. Bała się. Strach najbardziej panował nad nią ale do czasu. Przyszedł czas kiedy nie mogła już udawać. Czuła jak by ją brała depresja. Wsparcie? na nikogo nie mogła liczyć. Nie chciała dla nikogo wchodzić z butami w życie chociaż chciałaby się wygadać i spędzić z kimś czas niż siedzieć samotnie w czterech ścianach.
 

 
Była zagubiona, za dużo oczekiwała od świata.Potrzebowała tylko jednej osoby do szczęścia. Kochała się w takim jednym koledze od gimnazjum. Nigdy nie mówiła o swoich uczuciach jakie darzyła w stosunku do niego bo bała się odrzucenia. Chodziła z paroma chłopakami ale jej uczucie nie wygasło do tego kolegi. Znali się od dziecka, spotykali się prawie codziennie w gronie znajomych i sami. Mieli dużo akcji przez które musieli się dobrze tłumaczyć. Przez koleżankę urwał im się kontakt. Potem zaczęli pisać, rozmawiać przez telefon i w końcu się spotkali. Za bardzo nie wiedziała jak zaczynać jakiś temat bo dużo czasu minęło od ostatniego spotkania. Poszli pod szkołę, na swoje miejsce gdzie od lat się spotykali. Rozmawiali ale to przez chwilę bo przyszedł kolega. Siedząc z nimi dwoma myślała tylko o tym żeby zostać z nim sam na sam. Po pewnym czasie przyszedł jeszcze jeden kolega z dziewczyną. Posiedzieli i pogadali a potem pojechali. Gdy ją odprowadzał tematy same się narzucały. Było ciemno i późno ona musiała już być w domu tak samo jak on bo z rana musiał jechać do pracy. Kiedy byli w połowie drogi stanęli i zaczęli wspominać stare dobre czasy. Kolega powiedział że z kimś pisze. A ona niechcący się wygadała mu że jej bardzo na nim zależy. Zaczęła mówić od tego że od gimnazjum kocha takiego jednego kolegę z którym zna się od dawna i ma z nim dużo wspomnień. Chciała dodać jeszcze parę rzeczy ale bała się. On był bardzo ciekawy. Rozeszli się po paru minutach do swoich domów. Ona idąc w stronę domu zadzwoniła do przyjaciela. Potem zaszła do domu wzięła papierosa i poszła zapalić na podwórko. Myślała cały czas o nim. Nie mogla zasnąć i wzięła telefon. Nie mogła nad tym zapanować i zaczęła do niego pisać "to co ci mówiłam że od gimnazjum kocham się w takim jednym i on mi się podoba to chodziło o cb. miałam ci to powiedzieć ale zjebałam na całej linii. wiem że nie jestem w twoim typie i nie będę. wiem że nie mam szans u takiego mężczyzny jak ty. ale chciałam to wykrzyczeć dla cb ale nie mogłam. jestem do niczego wiem o tym ale chciałam żebyś o tym wiedział bo nie mogę już tego dusić w sobie. możesz myśleć co chcesz ale swoich uczuć do cb nie zmienię. myślałam że zastąpię cb kimś innym ale tak się nie da niestety. nigdy nie zapomnę tamtych chwil które spędziliśmy. przepraszam."
I dalej ze sobą pisali. Po paru minutach się rozpłakała i rzuciła telefonem. Nie chciała o tym myśleć. Na drugi dzień kiedy wstała popatrzyła w okno. Wjechał podobny samochód jak on ma. Patrzy a on wychodzi i dzwoni do drzwi. Ona otwiera a on od razu zaczął ją przepraszać i wyznał jej miłość. Chociaż mówił że z kimś pisze. Ona się rozpłakała, przytuliła go i pocałowała. Była najszczęśliwsza.
 

 
No to tak w skrócie wakacje mijają nawet nawet. Są małe problemy techniczne ale dla każdego to się zdarza . Przez ostatni czas w ogóle mnie nie było w domu więc dlatego zaniedbałam troszkę bloga ale postaram się to naprawić. Wczoraj pokonałam ponad 20 km piechotą i rowerem. Jestem z siebie dumna <3. Nie mam zakwasów więc to mnie najbardziej cieszy. Pogoda jest zmienna ale słońce dopisuje. Mam małe plany na resztę wakacji ale już tuż tuż wielkimi krokami zrobię to na czym mi najbardziej zależy .

WIĘC MOGĘ TYLKO WAM ŻYCZYĆ MIŁYCH I UDANYCH WAKACJI
 

 
Przez ostatnie miesiące cały czas myślała o nim. Nie mogła skupić się na nikim innym albo na czymś innym. Jej serce nadal go kochało chociaż wie że go bardzo zraniła. Małe odczucie samotności bardziej ją dołuje. Chciałaby żeby on był przy niej cały czas ale to jest niemożliwe. Bliskie jej osoby myślą że wszystko jest u niej dobrze. Druga twarz jej to niby szczęśliwa dziewczynka która ma wyjebane. Ukrywa smutek i rozczarowanie przed wszystkimi i tak każdy nie ma dla niej czasu żeby z nią porozmawiać. Chociaż wątpi że by to coś zmieniło. Inni są ważniejsi od niej. Nie chce nawet patrzeć na inne osoby. Woli siedzieć w domu i rozmyślać. Z tego co wie to jej druga połówka lubi pisać z innymi dziewczynami ale czeka na dobry moment żeby to wyjaśnić bo może to okazać się nie prawdą. Ludzie są różni więc nie można nikomu do końca ufać...
 

 
Kiedyś było inaczej
Teraz troche zmądrzałem
Byo wielu przyjaciół
Nigdy wrogów nie miałem
Teraz paru dawnych ziomków
Gryzie dla mnie czarną liste
Dokadnie widziałem proces
Jak czowiek zmienia się w pizde
Byłemm głupi to wiem
To moje życie spoko?
Teraz jakbym był skanerem
Fałzywych widzi moje oko
Przyjdzie czas
Gdy zasmakują swojego leku
Jestem teraz pełnym gościem
Nie zabraknie mi oddechu

Dzisiaj uwolniłem mrok
W końcu kurwa jestem sobą
Złovi dobro w równowadze
Ty po prostu rusz głową
Jestem tym
Co buduje i niszczy sny
Jestem medalem o dwóch stronach
Czasem dobry czasem zły


Moja druga ciemna strona
Się ujawnia w tych wersach
Czuje skok adrenaliny
Ju nie moge przestać
By napieprzać tak jak dzisiaj
Wiele lat trenowałem
Krew pieprzony pot i łzy
Litrami w to pakowałem
A jeżeli powiesz
Że to fejk czy gra aktorska
Lepiej szykuj sobie trumne
No bo trupem możesz zostać
Śmiej sie śmiej
Bo pewnie jestem niepoważny
Lecz pamitaj ten się śmieje
Kto się śmieje ostatni

Dallas
 

 
Troszkę czasu minęło ale już jestem

Miał szczęśliwą rodzinę. Wspaniałą żonę i córeczkę. Postanowił zrobić coś żeby było im lepiej żyć. Wziął kredyt żeby wybudować nowy dom. Taki o jakim marzyła żona. Dobrze pracował. Ale pewnego dnia wszystko się zmieniło. W pracy zaczęli zwalniać ludzi bo firma gdzie pracował zaczęła bankrutować. Nic nie powiedział dla żony że stracił pracę. Miał nadzieję że znajdziesz inną i znowu będzie ich utrzymywał oraz że będzie spłacał kredyt. Niestety nic nie poszło w dobrym kierunku. Kiedy jego żona pojechała z córką na weekend do jej rodziców napisał list. Później wziął dużą dawkę leków. Po paru godzinach znalazł go sąsiad który był jego przyjacielem. Poszedł do niego bo on nie odbierał telefonu. Zadzwonił na karetkę a potem do jego żony. Został przewieziony do szpitala. Lekarze nie mieli szans jego od ratować. Było za późno. Po paru godzinach umarł. Żona była w szoku. Wszystko działo się na jej oczach. Nie wiedziała jak sobie poradzi po jego śmierci. Cały dług który miał w banku przyszedł na nią a ona nie miała pracy bo on ją i jej córkę utrzymywał. Po padła w depresję. Nie chciała się leczyć ale pewnego dnia źle się czuła. Okazało się że jest w ciąży. Wzięła się wgarść. Wyleczyła się z depresji. Znalazła pracę i mogła liczyć na pomoc innych ludzi. To ją motywowało. Po urodzeniu synka znalazła nowego partnera. Była z nim szczęśliwa bo był prawie taki sam jak jej zmarły mąż. Po pewnym czasie wzięli ślub. Codziennie chodzi na jego grób i dziękuje Bogu że jakoś wstała na nogi i dała sobie rade w dalszym życiu.
 

 
Dawno mnie tu nie było. Ale to niedługo się zmieni bo już tuż tuż wielkimi krokami koniec roku. Więc trzeba przyłożyć się troszkę do nauki.Ale postaram się w najbliższym czasie cos napisać. Jakąś historię czy cos w tym stylu i to zapewne w czwartek jeżeli czas mi na to pozwoli
Miłego wieczoru
 

 
Kiedyś byłem dobrym chłopcem
Teraz trochę się zmieniłem
No i napawa mnie smutkiem
Że wcześniej nie zauważyłem
Jak wygląda świat
Bez zmyślania mu komplementów
Pełno zdrady, nienawiści
Źródło fermentu
Teraz mam parę patentów
I spisuje je w zeszycie
Tylko po to żeby zwiększyć
Własne szanse na przeżycie
Choć na negatywach
Nie zamierzam się skupiać
To głupota ludzkości
Ciągle sprawia że wybucham
Czasem chciałbym być ostrzem
Co poderżnie im gardła
I patrząc z uśmiechem
Widzieć jak spływa z nich farba
Nie dasz rady ogarnąć
Co dzieję się w mej głowie
Bo depresja gniew i dobroć
Nie pomogły mej osobie
Możesz nazwać mnie psycholem
W każdym razie nie teraz
Jestem twoim głównym wrogiem
Nie miej mnie za bohatera
Nie trać czasu by wymieniać
Co kurwa jest ze mną źle
Rozpoczynam swą krucjate
A ty bracie trzymaj się
DALLAS