• Wpisów:243
  • Średnio co: 4 dni
  • Ostatni wpis:1 godzinę temu
  • Licznik odwiedzin:15 099 / 1214 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Bez względu na to czy jesteś w małżeństwie, czy nie powinieneś to przeczytać:

Kiedy wróciłem do domu, żona podała kolację.
Wziąłem ją za rękę
i powiedziałem, że muszę jej coś powiedzieć. Usiadła i jadła w milczeniu.
Znów widziałem strach w jej oczach.

Nagle byłem przerażony, nie byłem w stanie
otworzyć ust. Ale musiałem jej powiedzieć
co myślę: chcę rozwodu. Żona
nie była porywcza i zdenerwowana, tylko
cichym głosem zapytała mnie o powód.

Chciałem unikać odpowiedzi na to pytanie.
to ją rozgniewało. Rozrzuciła wokół sztućce
i krzyczał na mnie, że nie jestem mężczyzną. Tej
nocy nie rozmawialiśmy już ze sobą. Płakała
przez całą noc. Wiedziałem, że
chce się dowiedzieć, co się stało z naszym małżeństwem, ale nie mogłem dać jej zadowalającej odpowiedzi:
zakochałem się w Jane. Mojej żony już nie kocham.

Z głębokim poczuciem winy, przygotowałem
Kontrakt małżeński, w którym zaoferowałem jej nasz dom, samochód, i
30% naszej firmy. Przeglądnęła go
krótko, a następnie podarła go. Kobieta, z
którą spędziłem dziesięć lat mojego życia,
była mi obca. Było mi przykro, za jej czas i energię, które zmarnowała ze mną, ale nie mogłem wrócić, zbyt mocno kochałem Jane.
Wreszcie wybuchnęła głośno na moich oczach
łzami, takiej reakcji się spodziewałem.
Te łzy dały mi jakoś poczucie ulgi.
Przez dłuższy czas myślałem nad rozwodem, miałem obsesję na punkcie tej myśli.
Teraz to uczucie jest jeszcze silniejsze
i byłem pewien, że jest to dobra decyzja.

Następnego dnia wróciłem do domu późno i zobaczyłem ją
siedzą przy stole coś piszącą. Byłem bardzo zmęczony tego
wieczoru, więc poszedłem bez kolacji prosto do łóżka. Wiele godzin spędzonych z Jane mnie wyczerpały.
Obudziłem się i zobaczyłem, krótko
że nadal siedzi przy biurku i pisze. To nie miało dla mnie znaczenia, więc odwróciłem się i natychmiast zasnąłem.

Rano dała mi swoje wymagania odnośnie
rozwodu: nie wymaga niczego,
jednak chce byśmy przez miesiąc żyli normalnie i udawali że nic się nie stało, zanim ogłosimy rozwód.
Powód był prosty: Nasz syn pisze za miesiąc
prace klasowe i nie chce go naszym
zepsutym małżeństwem obciążać.

To mogłem zaakceptować. Ale poszła dalej:
Chciała, żebym sobie przypomniał, jak
w dniu naszego ślubu na rękach niosłem ją przez próg.
Chciała żebym codziennie z naszej sypialni do drzwi
wyjściowych nosił ją na rękach przez miesiąc.
Myślałem, że ona całkowicie oszalała. Lecz by nasze ostatnie dni były przyjemne, jak tylko było to możliwe, zgodziłem się.

Później powiedziałem Jane o warunkach
mojej żony. Roześmiała się głośno i
powiedziała, że to absurd. "Nie ważne co ona za sztuczki
zastosuje, musi zaakceptować rozwód" powiedziała
i szydziła.

Po tym jak powiedziałem żonie, że
chce się rozwieść, nie mieliśmy
więcej kontaktu ciała. Więc nic dziwnego, że
w pierwszy dzień nieznane uczucie było, kiedy
niosłem ją na rękach. Nasz syn stał za nami i
oklaskiwał. "Tato trzyma mamę w rękach," radował się. Jego słowa mnie zraniły.
Od sypialni do drzwi salonu - Poszedłem
10 metrów z nią w moich ramionach. Powoli zamknęła
oczy i szepnęła do mnie: "Proszę nie mów naszemu
Synkowi o naszym rozwodzie. " skinąłem głową i
przygnębiające uczucie mnie napadło.

Na drugi dzień wszystko przyszło o wiele łatwiej. Pochyliła
głowę na mojej piersi. Czułem
zapach jej bluzki. Uświadomiłem sobie, że przez długi czas
nie dostrzegałem jej.
Uświadomiłem sobie, że nie jest już tak młoda, jak
był na naszym ślubie. Widziałem małe zmarszczki na jej twarzy, a także pierwsze siwe włosy. Nasze małżeństwo pozostawiło na niej ślad. Przez chwilę, zadałem sobie pytanie, co za krzywdę jej wyrządziłem.

Kiedy w czwartym dniu wziąłem ją na ręce, zauważyłem,
że poczucie komfortu powstało ponownie.
To była kobieta, która poświęciła mi dziesięć lat swojego życia.

Piątego dnia zauważyłem, że zaufanie wzrasta.
Nie powiedziałem Jane o tym. Z dnia na dzień, łatwiej było
mi ją nosić. Może to codziennie ćwiczenie uczyniło mnie silniejszym.

Pewnego ranka, widziałem ją, jak myślała,
w co się ubrać. Przymierzyła kilka stroi, ale nie mogła się zdecydować.
Potem powiedziała z westchnieniem: "Wszystkie
Ubrania są coraz większe. "Nagle
Zdałem sobie sprawę, że ona znacznie schudła.
Więc to było powodem, że noszenie jej stało się łatwiejsze!

Nagle uderzyło mnie jak cios: Miała tak
wiele bólu i goryczy w swoim sercu!
Podświadomie pogłaskałem ją po głowie.

W tej chwili nasz syn i powiedział:
"Tato, to już czas, trzeba mamę z pokoju
przenieść ". Ważną częścią jego życia było zobaczyć, jak tato mamę niesie na rękach z pokoju.
Moja żona powiedziała do naszego syna, żeby bliżej podszedł.
Gdy to zrobił, wzięła go w ramiona. Odwróciłem głowę, ponieważ obawiam się
zmienić zdanie w ostatniej chwili.

Wziąłem ją w ramiona i zaniosłem z sypialni przez salon do korytarza.
Jej ręka opadała na mojej szyi lekko. Trzymałem ją mocno w ramionach.
To było jak w dniu naszego ślubu.

Martwiłam się, bo waży mniej i mniej.
Gdy miałem ją w ostatnim dniu w ramionach prawie nie mogłem się ruszyć.
Nasz syn był już w szkole. Trzymałam ją i powiedziałem jej, że
zauważyłem, że w naszym życiu brakowało intymności.
Pojechałem do mojego biura i wyskoczyłem z samochodu nie zamykając go
- na to było brak czasu. Bałem się, że z każdym opóźnieniem mogę zmienić decyzję.
Pobiegłem po schodach.
Kiedy podszedłem, Jane otworzyła drzwi. "Przepraszam, ale nie chcę się już rozwodzić"
Powiedziałem.

Spojrzała na mnie zaskoczona i dotknęła mojego czoła.
"Czy masz gorączkę?" zapytała. Wziąłem jej rękę z mojego czoła i powiedziałem:
"Przykro mi, Jane, nie będę się rozwodzić.
Nasze życie małżeńskie było pewnie dlatego tak monotonne, bo
ona i ja nie docenialiśmy się, a nie dlatego, że nie kochamy się!
Dopiero teraz zdaję sobie sprawę, kiedy na naszym ślubie
prowadziłem ją przez próg, ślubowałem jej lojalność i wierność
dopóki śmierć nas nie rozłączy ".
Jane wydawała się nagle obudzić. Uderzyła mnie w twarz, trzasnęła drzwiami i wybuchnęła płaczem. Pobiegłem na dół do kwiaciarni.
Tam zamówiłem bukiet dla mojej żony.
Ekspedientka zapytała mnie, co
napisać na kartce. Uśmiechnąłem się i napisałem:
Każdego ranka będę nosić cię przez próg, dopóki śmierć nas nie rozłączy.

Kiedy przyjechałem po południu do domu, miałem uśmiech na ustach i bukiet
kwiatów w dłoni. Pobiegłem po schodach,
moja żona była w łóżku - martwa.
Walczyła kilka miesięcy z rakiem a ja byłem
zbyt zajęty z Jane, żeby to zobaczyć.
Wiedziała, że wkrótce umrze
i chciała mnie uratować od negatywnego uczucia naszego syna do mnie.
Przynajmniej w oczach mojego syna, pozostanę kochającym mężem.

Drobne gesty w związku, tak naprawdę mają największe znaczenie, nie duży dom, samochód lub góra pieniędzy. Te rzeczy mogą rzeczywiście życie
wzbogacić, ale nigdy nie są źródłem Szczęścia.

To te małe akcenty dbają o bezpieczeństwo i poczucie bliskości.

Żyj w szczęśliwym związku!
 

 
"Możesz mieć wszystko czego zapragniesz, jeżeli pozbędziesz się przekonania, że nie możesz tego mieć."
 

 
zastanawiam się nad Tym wszystkim I jak zwykle wraca do mnie wspomnienie wspólnie spędzonego czasu. cofam się pamięcią do chwili, kiedy się to zaczęło, ponieważ wspomnienia to jedyne, co mi pozostało.
 

 
'' czas uleczy rany, ale pozostaną blizny, zawsze będą przypominac ze się kiedyś kochaliśmy ''
 

 
Ten kto nie rozumie twojego milczenia, najprawdopodobniej nie rozumie twoich słów
 

 
"W życiu warto mieć odwagę:
Warto mówić 'Dzień Dobry' obcym ludziom, warto zrobić sobie wstyd na oczach wszystkich ludzi, warto mieć przyjaciół i wrogów też warto mieć. Warto czasem nie wziąć parasola, gdy pada deszcz, warto nie doczytać książki i wrócić do niej po latach, warto pisać wiersze nawet te nieudane. Warto wskoczyć do jeziora w ubraniu, warto śmiać się na ulicy bez powodu, warto czasem niczego nie tłumaczyć. Warto udawać czasem głupków chociaż wiemy dobrze o co chodzi. Warto słuchać każdej muzyki, warto marzyć, warto zgubić się w obcym mieście, warto poznać nowych ludzi, i zapomnieć o starych znajomych, warto napisać list i go nigdy nie wysłać. Warto być realistą, pesymistą, optymistą. Warto zadzwonić o 1 w nocy do przyjaciółki i się wypłakać, warto pójść na samotny spacer, warto zapalić znicz na opuszczonym grobie.
Warto żyć i nie pytać dlaczego."
 

 
Gdy Zapominając już
O tym ze żyjemy dla wspomnień tu
Każda chwila siła gdy braknie tchu

Talizman zaklętych słów
Używam go tylko, wtedy kiedy jesteś tu
Obok mnie
W mych ogrodach spokój ulic, zmysłów
W sercu talizman zaklętych słów
Używam go tylko, wtedy kiedy jesteś tu
Obok mnie
W mych ogrodach

To ta noc
W której nasze ciała płoną jak słońce
Trzymając się za ręce prowokujemy szczęście
Jedno z tych ich
To ta noc
W której nasze zmysłów proszę o więcej
W świetle niezliczonych gwiazd
To oaza namiętności
Czujesz ją ty
Czuje ją ja
Czujemy ja my
Ze mną chodź
Pełni radości
Nauczmy świat kochać na nowo

Talizman zaklętych słów
Używam go tylko, wtedy kiedy jesteś tu
Obok mnie
W mych ogrodach spokój ulic, zmysłów
W sercu talizman zaklętych słów
Używam go tylko, wtedy kiedy jesteś tu
Obok mnie
W mych ogrodach

Wiesz mocą namiętności
Używam języka swego ciała
znów groove
Naszych serc
Spotyka się to działa
Bez leku
Krainie intymności
Naszej świątyni tajemniczości
Nocą ognia

Nie używając zbędnych słów
Zamknij oczy i oddychaj mną

oddychaj mną

Talizman zaklętych słów
Używam go tylko, wtedy kiedy jesteś tu
Obok mnie
W mych ogrodach spokój ulic, zmysłów
W sercu talizman zaklętych słów
Używam go tylko, wtedy kiedy jesteś tu
Obok mnie
W mych ogrodach

--
"Talizman" to pierwszy singel Kamila Bednarka w 2017 roku. Wokalista do współpracy, zaprosił polskiego beatmakera - Matheo. Owocem tej kooperacji jest miks charakterystycznych dla Bednarka lekkich melodii, połączonych z nowoczesnym brzmieniem Matheo.
 

 
Wielkanoc nadchodzi,
więc życzyć nie szkodzi:
Wielkiego zająca,
pisanek tysiąca,
Dyngusa mokrego
i wiele dobrego!
 

 
Samotność już wiem co to znaczy.. na nikogo nie można liczyć.
 

 
Każda kobieta zasługuje, by stał za nią mężczyzna, który będzie dbał o jej bezpieczeństwo
 

 
"Gdy ty płaczesz
Ja umieram
Moje serce drży
Ginie w płomieniach

Gdy ty odchodzisz
Nic nie ma znaczenia
Strzałą we mnie godzisz
Bez znieczulenia

Gdy się oddalasz
Świat mój się sypie
Ciemność nagle zapada
Diabeł na mnie okiem łypie..."
 

 
Jednym się wydaje że życie jest łatwe a innym że trudne. Moim zdaniem jest trudne. Kiedy się nie może mieć wszystkiego . Jedym z problemów na tym świecie jest miłość. Czemu nie możemy mieć ukochanej osoby przy sobie.? Czemu nie możemy o kimś zapomnieć? Czemu tamta osoba którą kochamy ma nas w dupie jedym słowem? Czemu nie możemy do niej napisać, pogadać z nią, się spotkać? Czemu musimy cały czas o kimś myśleć a ktoś nie myśli o nas? Czemu łapiemy depresje a ktoś jest szczęśliwy? Te pytania są bez opowiedzi. Ludzie jedynie powiedzą ci że znajdziesz innego lub inną, że ktoś pokocha Cię bardziej i będzie się starał bez względu na wszystko. Ale ty będąc zakochana, zakochany nie będziesz zwracał na to uwagi tylko dalej myślał, myślała o tamtej osobie. Szkoda że nie można cofnąć czasu i naprawić te błędy które się popełniło. Nikogo nie można zatrzymać przy sobie ale zawsze można sprawić żeby tamta osoba została z nami. Codzienne pytania co robi, gdzie jest i inne dobijają nas
 

 
Mijają tygodnie a ja...
Ja nadal nie zapomniałam.
Każda chwila z Tobą była najlepsza
Dzięki Tobie moje życie się zmieniło
Byłam szczęśliwa..
A teraz? Teraz jedynie płacze.
Przy Tobie czułam że żyje
Przy Tobie czułam że mam dla kogo żyć
I że dla kogoś jestem ważna.
Nie każde zakończenie musi mieć happy end
Ale z każdą porażką trzeba umieć walczyć.
Kiedyś może to zrozumiesz.
Chociaż wątpię w to co czujesz
I w to że ty wiesz co ja czuje
Kiedy wiedzę Ciebie.
 

 
Czemu wszystko jest takie trudne? Czemu zawsze to ja musze cierpieć a nie ktoś inny.? Czeka mnie dziś walka między sercem a rozumem. Czy ten pojedynek wygram? Nie wiem nawet tego. Ciężko mi jest bo nikt nie wie jak znoszę porażki. Każda porażka czegoś nas uczy ale mnie to załamuje. Czy będę taka jaka jestem? Wątpię. Znowu zostane pozbawiona uczuć do chłopaków i nie będę mogła im zaufać. Po raz kolejny to samo. Chciałabym wypłakać się i przytulić do mamy ale to nie takie łatwe bo jej nie ma na tym świecie. Wszystko się sypie a ja umieram od środka po cichu.
  • awatar Kimberley: To właśnie najtrudniejsza z walk jakie musimy toczyć w życiu, walka pomiędzy sercem a rozumem.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Znowu wracamy do rzeczywistości. Szkołe czas zacząć po feriach.Pocieszające jest jedynie to że zostało mi 4 miesiące nauki. Potem dalsze perspektywy. Jak to będzie nie wiadomo. Ferie minęły mi bardzo szybko i fajnie, w gronie znajomych i rodziny. Nie myślałam za bardzo o problemach ale teraz tak jakoś z nienacka wszystko zaczęło się przypominać. Nie powinnam myśleć o sobie za bardzo tylko o bliskich mi osobach. Ale nie jest tak łatwo bo te bliskie mi osoby najbardziej mnie ranią. Chce szybko skończyć szkołę i wyjechać stąd w jakieś miejsce gdzie zapomnę chociaż o problemach otaczających nas wszystkich, nie tylko mnie. Mam nadzieję że dziesiejszy dzień skończy się jakoś miło bo zaczął się nie najlepiej
 

 
Mam wszystkiego dość. Wszystko się sypie. Ale dlaczego? Przecież niektórzy ludzie mają wszystko gdzieś i są szczęśliwi. A ja tak nie potrafie. Zależy mi na pewnej osobie ale moje starania nie są dobre. Kocham babcie a ona ma problemy zdrowotne. Chce jej pomóc ale nie wiem jak i nie wiem czy przyjmie moją pomoc. Ide zaraz na cmentarz do mamy tam o wszystkim na parę minut zapomnę. Może tam będę miała odpowiedzi na wszystkie pytania.
 

 
“ Zależało mi na kimś, kto będzie moją kotwicą, wiesz? [...] Kto będzie dzwonił dzień w dzień z pytaniem, czy wszystko w porządku. Pobiegnie w środku nocy do apteki, gdy zachoruję. Będzie tęsknił, jak wyjadę. I kochał, bez względu na wszystko. ”

— Jodi Picoult, Tam, gdzie ty
 

 
Więc tak. Kończy się jeden rok zaczyna się drugi. Oby był lepszy od pozostałych. Mam postanowienia i zamierzam się ich trzymać.Trzeba coś zmienić żeby być szczęśliwym

A Wam kochani życzę udanego Sylwestra w gronie najlepszych ludzi którzy was otaczają i zżeby nowy rok przyniósł wam dużo radości w waszych serduszkach <3
 

 
Mam dość pokazywania na każdym kroku że jestem szczęśliwa bo nie jestem.. Mam chęć się rozpłakać.Ale łzy nie pomogą. Wchodze w wyższy etap życia i już mam dość.
 

 
„Jeżeli coś dotyka cię, znaczy: dotyczy cię. Jeżeliby nie dotyczyło cię – nie dotykałoby cię, nie zrażało, nie obrażało, nie drażniło, nie kuło, nie raniło. Jeżeli bronisz się, znaczy: czujesz się atakowany. Jeżeli czujesz się atakowany, znaczy: jesteś celnie trafiony. Miej to na uwadze.”